Drugim po RISie wyczekiwanym piwem z Doctor Brew jest Barley Wine. Parametry ma podobne, bo alkohol także 10,5% przy ekstrakcie 24° Plato i goryczka 80 IBU. Chmiele również są amerykańskie i jeden australijski - Ella, Mosaic, Amarillo i Centennial. Limitowana ilość (ok 5000szt.), mała 330ml butelka i trudności w zdobyciu tego piwa tylko wzmogły ciekawość - czy warto?
Piękna, kremowa, obfita i drobnopęcherzykowa piana, barwa bursztynowa, opalizująca. W aromacie jest bardziej po amerykańsku oczywiście, nie jest to klasyczny barley wine. Pachnie zatem chmielami a suszone owoce i karmel są w głębi. Z butelki czuć dojrzały agrest i morwę, po przelaniu na pierwszym planie mandarynka, brzoskwinia i żywica, są landrynki, żelki, kwitnąca brzoskwinia i akacja, likier z czerwonych słodkich pomarańczy. Piękny zmysłowy zapach. W smaku dość słodko, ale jest to bardzo owocowa słodycz, troszkę przypominająca rozwodniony syrop klonowy, galaretkę pomarańczową... Konsystencja oleista, gęsta, wyklejająca z niskim nasyceniem. W kontrze grejpfrutowa konkretna goryczka, fajnie balansująca tą słodycz, a w aftertease likierowo-alkoholowe pieczenie w przełyku.
Mocno amerykański, chmielowy i cytrusowy Barley Wine, ograbiony z aromatów suszonych i kandyzowanych owoców przez amerykańskie chmiele przez co bardziej przypomina DIPA, podobne do Quatro z Pinty. Warto byłoby lepiej ukryć alkohol, ale i tak jest nieźle. Podobnie jak w przypadku RISa jest to piwo ciężkie, gęste, wybitnie deserowe.
Cena: 10,00zł
8-/10 pkt
Piękna, kremowa, obfita i drobnopęcherzykowa piana, barwa bursztynowa, opalizująca. W aromacie jest bardziej po amerykańsku oczywiście, nie jest to klasyczny barley wine. Pachnie zatem chmielami a suszone owoce i karmel są w głębi. Z butelki czuć dojrzały agrest i morwę, po przelaniu na pierwszym planie mandarynka, brzoskwinia i żywica, są landrynki, żelki, kwitnąca brzoskwinia i akacja, likier z czerwonych słodkich pomarańczy. Piękny zmysłowy zapach. W smaku dość słodko, ale jest to bardzo owocowa słodycz, troszkę przypominająca rozwodniony syrop klonowy, galaretkę pomarańczową... Konsystencja oleista, gęsta, wyklejająca z niskim nasyceniem. W kontrze grejpfrutowa konkretna goryczka, fajnie balansująca tą słodycz, a w aftertease likierowo-alkoholowe pieczenie w przełyku.
Mocno amerykański, chmielowy i cytrusowy Barley Wine, ograbiony z aromatów suszonych i kandyzowanych owoców przez amerykańskie chmiele przez co bardziej przypomina DIPA, podobne do Quatro z Pinty. Warto byłoby lepiej ukryć alkohol, ale i tak jest nieźle. Podobnie jak w przypadku RISa jest to piwo ciężkie, gęste, wybitnie deserowe.
Cena: 10,00zł
8-/10 pkt
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz