Wstępniak.

Zacząłem swój blog 17go października 2014r., cel - oddzielić dobre od złego, ocenić na bieżąco obiektywnie i (bardziej)subiektywnie to co wypiłem, dorobić się własnej bazy piwnej, do której można zawsze wrócić i przypomnieć sobie, co konkretne piwo sobą reprezentuje. Ostatni tydzień to 1 piwo każdego dnia (maraton jak dla mnie, bo zazwyczaj piwo - najczęściej pszeniczniaki (szczytem był Paulaner czy Primator) i wytwory Browaru Fortuna dostępne w marketach - pijałem tylko w weekendy), poprzedzone długim studiowaniem zapachu, smaku i prezencji samego trunku. Zamiast jednak wrócić do najlepszego, mam już całą listę nowych piw do spróbowania, listę klasyków z gatunku "must-have" a niemal każdego dnia odkrywam nowe perełki do zdobycia. Nawet siebie nie podejrzewałem, że można za małe piwo dać 30-50zł i jeszcze być z tego dumnym, a po wypiciu usatysfakcjonowanym!

sobota, 13 maja 2017

Prairie - Pirate Noir

Pirate Noir, z amerykańskiego browaru leżakowany w dębowych beczkach po jamajskim rumie. Trunek zawiera 12% obj. alkoholu i goryczkę 60 IBU. Na ratebeer trunek oceniony na 99 punktów overall i 88 style.


Beczułkowata butelka 355ml, niebieska etykieta z czaszką, niepełne dane o składzie i parametrach zawartości, firmowy kapsel. Piana niewielka, sycząca jak na coli, szybko opada do zera. Barwa czarna, nieprzejrzysta. W aromacie faktycznie czuć rum, czy też bardziej rum z colą, mocno paloną kawę, stare drewno i wanilię, może odrobinę opiekanego kokosa. Nie jest bardzo intensywny, za to przyjemny. W smaku dość słodkie, lepkie, ale niezbyt gęste, tu znów rum z colą, kawa, czekolada, wanilia, sporo paloności, nieduża tytoniowa goryczka, nieco popiołowe, nisko wysycone, dość pijalne jak na 12% ABV.


Dla mnie troszkę kazus ich topowego piwa, czyli Pirate Bomb! - fajny aromat (choć tu mógłby być wyraźniejszy), fajne nuty beczki w smaku, ewidentnie jednak brak ciała - pije się jak zwykłego stouta a nie RISa.
Cena: 10,74€

8/10 pkt







Zakupione w belgijskim sklepie www.beergium.com

Browar:
prairieales.com



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz